Stargate Props and Costumes

Welcome to the Internet's largest community dedicated to the props and costumes of Stargate.

Talk about the costumes used throughout Stargate SG1, Stargate Atlantis, and Stargate Universe. Share your original costumes or get help with your cosplay!
User avatar
By thomasott130
#95778
Jestem hydraulikiem. Brzmi może mało romantycznie? Dla mnie to najlepszy fach pod słońcem. Od dziesięciu lat jeżdżę po domach, odkręcam, przykręcam, uszczelniam, wymieniam. Znam zapach starych rur lepiej niż własny perfum. Ale po ośmiu godzinach w wilgotnych piwnicach, z dłońmi wiecznie poplamionymi smarem, potrzebuję czegoś, co wyłączy mi głowę. Nie chcę myśleć o tym, że u Kowalskich cieknie kran, a u Nowaków zapchało się WC. Chcę ciszy, ale nie tej dosłownej. Chcę takiego rodzaju skupienia, które jest medytacją.

I znalazłem to w Vavada. Brzmi dziwnie? Może. Ale dla mnie to jak złoty środek po ciężkim dniu. Nie szukam tam grubych pieniędzy, bo wiem, że od hydrauliki nie zbiję milionów, a od gry nie zbuduję domu. Szukam tego jednego momentu, kiedy siadam na kanapie, otwieram stronę i po prostu… odpływam. Nie ma presji, nie ma terminów. Jestem tylko ja i te wirujące bębny. Pierwszy raz zarejestrowałem się z czystej ciekawości. Kolega z budowy, Marek, opowiadał, że czasami wrzuci stówę i ma rozrywkę na cały wieczór. Pomyślałem: czemu nie? Lepiej niż oglądać powtórki meczów.

Zaczynałem od małych kwot. Dziś to już taki mój mały rytuał – bez przesady, nie robię z tego ceremonii. Po prostu: kończę robotę, biorę prysznic, robię sobie herbatę i wchodzę na chwilę. Czasem gram w automaty, czasem w ruletkę. Ale najbardziej lubię proste, wizualne gry. Takie, gdzie nie trzeba myśleć o strategii. Gdzie liczy się tylko to, co wylosuje maszyna. Uwielbiam ten moment, kiedy symbole zaczynają się układać. Nawet jeśli przegram dwadzieścia złotych – w porządku. To cena za pół godziny totalnego oderwania od rzeczywistości. W mojej pracy muszę być czujny non stop. Klienci patrzą na ręce, szef dzwoni, terminy gonią. A tutaj? Tutaj mogę się zrelaksować.

Pamiętam jeden wieczór, szczególnie udany. Wróciłem po wymianie pieca w starej kamienicy. Byłem tak zmęczony, że ręce mi drżały. Myślałem, że padnę na twarz. Ale zamiast iść spać, otworzyłem laptopa. Miałem na koncie jakieś 50 złotych z poprzedniego tygodnia. Wszedłem w grę z motywem przygód, coś o starożytnym Egipcie. Kręciłem, kręciłem, bez większych nadziei. Nagle pojawiły się trzy symbole skarbu. Potem cztery. Nie mogłem uwierzyć! Z 50 złotych zrobiło się 200. I wtedy, zupełnie spontanicznie, postanowiłem spróbować szczęścia dalej. Wyszła mi seria drobnych wygranych, ale najważniejsze było to uczucie – ekscytacja, która odebrała mi zmęczenie. Ostatecznie skończyłem z 350 złotymi na plusie. Dla kogoś to może drobne, ale dla mnie to tydzień spokojnego grania bez wkładu własnego.

W internecie często widzę komentarze, że to hazard, że to zło. Ale ja mam na to wyważone spojrzenie. Nie wrzucam całej wypłaty, nie gram na kredyt. Ustalam sobie granicę – max 100 złotych miesięcznie. Traktuję to jak abonament za Netflixa. Tylko zamiast oglądać serial, sam biorę udział w emocjonującym show. Ważne, żeby mieć charakter. Mój ojciec zawsze powtarzał: „Synu, życie to gra, ale nie każda runda musi być na maksa”. I to jest prawda. Są dni, kiedy przegrywam całe 20 złotych od razu. Wtedy wzruszam ramionami i zamykam stronę. Nie szukam rewanżu. Bo po co? To ma być przyjemność, a nie praca.

Zresztą, nie tylko o pieniądze chodzi. Poznałem przez to kilku gości na forum. Teraz czasami wymieniamy się tipami, dyskutujemy o nowych grach. To taka męska społeczność, bez spiny. Jeden opowiada o swojej wygranej, drugi o pechu. Fajnie się gada. Kiedyś jeden z nich, Konrad, polecił mi konkretną platformę. Powiedział: „Sprawdź vavada vasino pl, tam mają najlepsze bonusy na start”. Posłuchałem i faktycznie – warunki były spoko, bez ukrytych kruczków. Dzięki temu mogłem dłużej pograć za mniejsze pieniądze. I to jest właśnie zaleta tego hobby – elastyczność. Nie musisz być grubą rybą, żeby poczuć ten dreszczyk.

Czy polecam każdemu? Nie. To nie jest dla ludzi, którzy nie mają silnej woli. Ja jestem na to odporny, bo wiem, co to ciężka praca i wartość pieniądza. Ale jeśli ktoś szuka odskoczni, ma trochę wolnego czasu i nie boi się ryzyka – czemu nie? Życie jest za krótkie, żeby się nudzić. Dla mnie Vavada to taka wirtualna sala gier, do której wpadam po pracy, zrzucam z siebie kurz i stres. Gram, wygrywam, przegrywam, ale zawsze wracam z uśmiechem. Bo najważniejsze to umieć się bawić, nie tracąc głowy.

Dziś wieczorem znów usiądę. Herbata gotowa, laptop na kolanach. Może trafi się coś fajnego, a może nie. I tak będę zadowolony. Bo to nie wygrana mnie cieszy, tylko ta chwila zapomnienia. W końcu w hydraulice też czasem trafia się złoty kran, a czasem tylko przeciek. Ważne, żeby umieć odkręcić właściwy zawór.

Dark And Darker Gold has entered one of its most[…]

If you've been waiting for the perfect time to jum[…]

After months of steady updates, ARC Raiders is onc[…]

Embark Studios has once again captured the attenti[…]